piątek, 15 listopada 2013

Dobrze rozegraj swoje karty

Są wygodnym i uniwersalnym podarunkiem na każdą okazję. Gwarantują zadowolenie obdarowanego bez uprzednich czasochłonnych poszukiwań i kłopotliwych zgadywanek, czy dany przedmiot przypadnie mu do gustu.

 O czym mowa? O kartach podarunkowych. Te plastikowe, łatwo mieszczące się w portfelu karty wciąż zyskują na popularności. Wystarczy „naładować" je odpowiednią kwotą, a obdarowana przez nas osoba, może następnie dokonać zakupu dowolnego produktu, którego cena mieści się w kwocie wartości karty. Niektóre karty podarunkowe można też wykorzystać robiąc zakupy online. Jednak wraz z rosnącą popularnością tego rodzaju podarunków, rośnie również liczba zawiedzionych osób, które nie mogą skorzystać z prezentu. Dlaczego?

Bezwartościowy plastik

W ciągu ostatniego roku byliśmy świadkami upadku wielu sieci sklepów detalicznych, jak HMV, Blockbuster, Comet and Jessops. W związku z tym, osoby posiadające karty podarunkowe tychże marek, zostali z bezwartościowymi plastikami. Jednym słowem – bankructwo sklepu oznacza nieważność karty podarunkowej przeznaczonej na zakupy w tym właśnie sklepie.
Na szczęście nie zawsze. Kiedy na początku bieżącego roku, ogłoszono upadłość kilku sieci, niektórzy skorzystali ze swoich kart otrzymanych na Święta, ale nastąpiło to po długim okresie niepewności. W przypadku firmy Jessops – obecnie pod nowym zarządem – niektóre osoby otrzymały zastępcze podarunki, zaś pozostali posiadający karty podarunkowe o łącznej wartości pół miliona funtów, do tej pory nie otrzymali nic w zamian. Na mocy obecnych przepisów prawnych, kupując karty podarunkowe nie mamy żadnej gwarancji, że będą miały jakąkolwiek wartość, jeśli sklep, do którego są przeznaczone upadnie.

Czy można im zatem ufać?

Póki co, nie – twierdzi Deborah Harvey z Newport, w południowej Walii, która wraz z Louise McDaid prowadzą stronę internetową Safeguard All Savings (chroń wszystkie swoje oszczędności tłum. red.). Deborah głęboko wierzy, iż karty i bony podarunkowe powinny być objęte gwarancją w przypadku, gdy detalista wypadnie z rynku. – Jeśli daję ci 10 funtów, to oczekuję, że będziesz mógł wydać tę właśnie kwotę, a nie słyszeć z ust sprzedawcy: 'Niestety karta podarunkowa wygasła, nie możesz już jej wykorzystać. A tak przy okazji, właśnie zbankrutowaliśmy, więc teraz już na pewno jest nic nie warta – mówi.

Kto pierwszy ten lepszy

W przypadku, gdy sklep upada, właściciele bonów podarunkowych stają się wierzycielami spółki. Otrzymają swój dług, ale tylko jeśli po sprzedaży aktywów przedsiębiorstwa, otrzymana pula środków finansowych będzie wystarczająca, aby rozdzielić ją na wszystkich, wobec których spółka jest dłużnikiem.
Niestety, prawda jest taka, że posiadacze kart podarunkowych, są jednym z ostatnich na liście wierzycieli, a dokładnie na piątym szczeblu – na równi z dostawcami usług i fiskusem. Za nimi są tylko udziałowcy mający najmniejsze szanse na odzyskanie swoich pieniędzy.

Na osobnym rachunku

Instytut Standardów Handlowych (Trading Standards Institute) ostrzega, iż aby zwiększyć prawdopodobieństwo otrzymania zwrotu wartości bonu, należy złożyć reklamację możliwie najszybciej po ogłoszeniu upadłości detalisty.
Louise McDaid jest zdania, iż najlepszym rozwiązaniem byłoby oddzielenie dochodów pochodzących ze sprzedaży kart podarunkowych od reszty. Innymi słowy, należałoby stworzyć osobną pulę pieniędzy, która na wypadek bankructwa sklepu mogłaby zostać zwrócona posiadaczom bonów.

Czy mam szansę na odzyskanie pieniędzy?

Niekoniecznie. Kiedy do sieci sklepów Comet weszli komornicy, uznali, że karty podarunkowe ani bony nie będą akceptowane. Aczkolwiek, po przejrzeniu rachunkowości firmy, doszli do wniosku, że jednak będą przyjmowane. Decyzja ta stanowiła ogromną ulgę dla wielu posiadaczy plastikowych bonów. Jednak tuż przed Świętami Bożego Narodzenia w 2012 roku, firma została ostatecznie zamknięta, zaś karty tym razem na dobre utraciły jakąkolwiek wartość.
Więcej szczęścia mieli klienci Blacks and Millets - sieci sklepów turystycznych. Kiedy spółka została wykupiona przez JD Sports, nabyte wcześniej karty podarunkowe wciąż były honorowane.

Karty podarunkowe nadal idealnym prezentem?

Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii na karty podarunkowe wydajemy rocznie 2,21 mld funtów - z czego 42% tylko przed  Świętami Bożego Narodzenia - co stanowi 5,5% ogółu wszystkich kupowanych prezentów.
Pomimo kryzysu gospodarczego oraz mniejszego zaufania do znanych marek, nadal decydujemy się na wręczanie plastikowych kart naładowanych kwotą pieniężną, gdyż przy niskim domowym budżecie, chcemy mieć pewność, że wydane pieniądze uszczęśliwią obdarowanego i dlatego to jemu dajemy wybór, zamiast liczyć na ślepy traf.

Dobrze rozegraj swoje karty

Decydując się na zakup karty podarunkowej, należy uważnie przyjrzeć się rynkowi sieci sklepów detalicznych. Wiedząc, które z nich mają wkrótce ogłosić upadłość, będziemy w stanie podjąć odpowiednią decyzję i uchronić obdarowanego przed rychłą utratą swojego prezentu. 
Stowarzyszenie UK Gift Card and Voucher Association ostrzega, aby dobrze się zastanowić, w której z sieci sklepów zakupimy bon podarunkowy. Jeśli ufasz danej marce, możesz zaufać ich kartom. I odwrotnie - jeśli nie jesteś pewien, czy dana firma utrzyma się na rynku, powinieneś zrezygnować z kupna „voucheru".
Warto sprawdzić, czy karta podarunkowa lub bon został zakupiony przez osoby trzecie. Nie daje nam to gwarancji odzyskania naszych pieniędzy, natomiast inna firma nadal musi chronić swoją reputację, dlatego często decyduje się na zwrot kosztów swoim klientom. Tak właśnie było, kiedy klienci Tesco, wymienili swoje punkty Tesco Clubcard na bony do wykorzystania w Jessops - sieci sklepów z aparatami i usługami fotograficznymi. Kiedy zaś na początku stycznia Jessops poszedł pod sekwestr sądowy, Tesco zaczęło zwracać pieniądze swoim klientom.
Kolejną formą zabezpieczenia jest kupno karty podarunkowej za pomocą karty kredytowej, wówczas możemy odzyskać nasze pieniądze składając reklamację do banku lub dostawcy karty kredytowej. Niestety, zgodnie z sekcją 75 ustawy o kredycie konsumenckim, jesteśmy chronieni tylko jeśli dokonamy zakupu na kwotę powyżej 100 funtów. Teoretycznie, w przypadku mniejszej kwoty, możemy ubiegać się o zwrot pieniędzy na podstawie zasady chargeback, jednak nie zawsze ma ona zastosowanie.

Karta w skarpecie

Z wykorzystaniem karty podarunkowej lepiej nie zwlekać. Nie tylko ze względu na ewentualną plajtę sklepu, ale i na okres jej ważności. Wiele osób najzwyczajniej w świecie zapomina o istnieniu otrzymanego kiedyś podarku. Takie zapominalstwo sprawia, że rocznie tracimy 250 mln funtów w formie niewykorzystanych bonów.
Dobrze jest zrobić zakupy wcześniej szczególnie jeśli dowiadujemy się o rychłej upadłości sklepu. Natomiast, jeśli w ogóle przestaliśmy ufać kartom podarunkowym, możemy po prostu wręczyć komuś gotówkę (jeśli oczywiście nie wywoła to niezręcznej sytuacji). W przeciwieństwie do bonów, gotówkę można wydać praktycznie wszędzie.

Autor: Ewa Erdmann                               Współpraca: Jake Collings 

0 comments:

Prześlij komentarz