poniedziałek, 23 września 2013

Listy do Redakcji

Każdego tygodnia do naszej Redakcji, napływa kilkanaście listów i e-maili, za które serdecznie dziękujemy.  Nie wszystkie publikujemy na naszych łamach, jednak zapewniamy Was, że wszystkie czytamy i gdy tylko to możliwe radzimy i pomagamy.   

List, który zamieszczamy poniżej wpłynął do nas kilka dni temu, związku z faktem, iż może on dotyczyć każdego z nas, postanowiliśmy go opublikować.
Jeśli masz pytania lub potrzebujesz porady, napisz do nas na news@magazynpl.co.uk, listownie; Magazyn PL, Ground Floor, 11 College Place, Southampton, SO15 2FE lub zadzwoń – 02380 634202.

Szanowna Redakcjo,

Piszemy tego e-maila, ponieważ myślimy, że mógłby Państwa zainteresować nasz problem,a przy okazji chciałybyśmy ustrzec inne osoby przed podobnymi sytuacjami. Przyjechałyśmy do Bournemouth dwa miesiące temu i zatrudniłyśmy się w jednym z pobliskich polskich sklepów. Od samego początku na 12,5 godziny pracy nie przysługiwała nam żadna przerwa, chyba, że udało się nam znaleźć osobę, która chwilowo zajęłaby nasze stanowisko.
W pracy panuje natłok obowiązków, a jest za mało ludzi do ich wykonania, stąd ciągła presja i pretensje szefostwa. Stwierdziłyśmy, że nie jest to miejsce dla nas i złożyłyśmy wypowiedzenie. Od tamtego czasu nie możemy uzyskać należnych nam pieniędzy, codziennie jesteśmy zbywane przez szefostwo, a gdy w końcu udaje nam się porozmawiać z jednym z nich i stwierdzamy, że wstrzymywanie wypłat jest bezprawne, w odpowiedzi słyszymy ''No i co z tego? Życie''  albo'' I co pójdziecie z  tym do sądu?''.
Jeden z szefów swoje działania tłumaczy tym, że już na rozmowie kwalifikacyjnej wspominał, że liczy na dłuższą współpracę, a my odchodząc wcześniej nie spełniłyśmy jego oczekiwań, dlatego nie należą nam się wypłaty w terminie.
Udałyśmy się do Citizens Advice Bureau, tam potwierdzono nasze przypuszczenia o bezprawności działań byłych pracodawców, a dodatkowo Pani z urzędu po obejrzeniu naszych dokumentów wyraziła wątpliwości na temat zgodności rozliczanych przez nich podatków.
Szkoda, że Polak, pracodawca w Anglii, potrafi tak wykorzystywać swoich rodaków bez żadnych skrupułów i z uśmiechem na twarzy.

Z poważaniem,

Czytelniczki

0 comments:

Prześlij komentarz