sobota, 28 września 2013

Benefity – fakty i mity

Wielu Polaków pomimo ciężkiej pracy zarabia niewystarczająco, więc przysługuje im wsparcie od państwa. Inni z kolei nie przemęczają się, licząc, że zasiłki pomogą im przeżyć bez specjalnego wysiłku. Wokół przyznawania benefitów narosło tyle mitów, że należy się z nimi w końcu rozprawić. 


Warto pamiętać, że urzędnicy to też ludzie, choć czasem trudno nam w to uwierzyć. Mogą się pomylić, mieć zły humor lub skojarzyć twoje nazwisko z nie lubianą sąsiadką. Mogą wykorzystać twoją niewiedzę lub nieznajomość języka, aby oszczędzić państwu wypływu gotówki a sobie pracy. Dobrze więc znać swoje prawa i możliwości, zanim zniechęceni przez niesympatycznego urzędnika lub zachęceni przez źle poinformowanych znajomych wykonamy jakiś ruch


Mit I

Jeżeli urząd odmówił wypłaty benefitów to znaczy, że mi się nie należą.

Urząd, aby podstawić ci nogę na drodze starania się o zasiłki może zażądać dodatkowych informacji o twojej sytuacji życiowej. Jeśli odmówisz ich dostarczenia, bardzo prawdopodobne, że twój wniosek zostanie załatwiony odmownie z adnotacją, że nie współpracujesz. Odmowa może też nastąpić z powodu, który nie jest prawnie umocowany. Zawsze warto się skonsultować ze specjalistą.

Mit II

Skoro urząd bezprawnie odmówił mi wypłaty benefitów, to najlepiej się odwołać do trybunału.

Tak, powinieneś to zrobić, ale pamiętaj, że rozpatrzenie twojego zażalenia może potrwać wiele miesięcy. Warto więc równolegle złożyć nowy wniosek o przyznanie zasiłków i trzymać kciuki, aby trafił on do innej, życzliwszej osoby.

Mit III

Urząd jest wszechwiedzący i zna np. stan moich kont, wie czy pracuję, czy zostałem zwolniony

Współpraca obywatela z państwem opiera się na deklaracji. Więc urząd wie dokładnie tyle, ile mu powiesz. Aczkolwiek państwo przyznaje sobie prawo do wyrywkowej kontroli prawdomówności beneficjentów i warto o tym pamiętać.

Mit IV jako wersja odwrotna Mitu III

Urząd nie wie o mnie absolutnie nic i mogę spokojnie podać nieprawdziwe dane.

Może i nie wie, ale… może się dowiedzieć. Chcesz się przyznać do matkowania trojgu dzieciom? Pokaż akty urodzenia, książeczki zdrowia i karty biblioteczne swoich pociech. Planujesz zataić niektóre dochody? Wyciągi z kont bankowych mogą to uniemożliwić. Utrzymujesz, że pracujesz, choć od trzech miesięcy przebywasz w Polsce na „przedłużonym urlopie”? Pokaż urzędnikowi payslipy z każdego tygodnia w roku. To niesamowite, jak dużo mogą o tobie powiedzieć formularze i dokumenty, które produkujesz w ciągu swojego pobytu w UK.

Mit V

Jeśli urząd wypłaca mi benefity, to znaczy, że mi się należą.

I znowu przypomnienie z poprzedniego odcinka: urząd wie tylko to, o czym sam poinformujesz. Więc jeśli nie zadzwonisz i nie powiesz, że twój znienawidzony szef 4 tygodnie temu podziękował ci za współpracę, będziesz nadal otrzymywał swój, dajmy na to, working tax credit. Schody się zaczną przy zestawieniu rocznym, gdy się okaże, że pozostawałeś bez pracy dłużej niż 7 dni a tego nie zgłosiłeś.

Mit VI

Urzędnik był w rozmowie ze mną bardzo niesympatyczny, nie udzielił mi podstawowych informacji, zniechęcał do składania wniosku, zastraszał, więc zrezygnowałem. Nic z tym nie mogę przecież zrobić.

Tak, takie sytuacje też się zdarzają. Ale to nie znaczy, że musisz zrezygnować z pomocy, która ci się należy. Jednak zrezygnuj z wynajmowania pruszkowskiej mafii. Wystarczy, że po takiej rozmowie zażądasz odmowy z uzasadnieniem na piśmie, a na niekompetentnego urzędnika możesz złożyć skargę. Jeśli fatalna rozmowa odbyła się przez telefon, zapisz datę i godzinę i upomnij się o skrypt z nagrania, aby mieć dowód.

Mit VII

Jeśli przez pomyłkę urząd przyznał mi za duży zasiłek, muszę natychmiast wszystko zwrócić.

A tu niespodzianka: wcale nie! Pod warunkiem, że udowodnisz, iż była to faktycznie pomyłka urzędnika, a nie wynik podkoloryzowania przez ciebie twojej sytuacji materialnej.

Mit VIII

Skoro moja rodzina mieszka w Polsce a tylko ja pracuję w UK, to nie należą mi się żadne zasiłki.

Jeśli tak myślisz, to twoja intuicja cię zwodzi. Możesz starać się o wszystkie dostępne zapomogi, tak jak w sytuacji, gdy rodzina mieszkałaby w Anglii wraz z tobą.

Mit IX

W Anglii najlepiej mają samotne matki, bo dostają najwyższe benefity.

Tak, to prawda pod warunkiem, że rzeczywiście są samotne. Warto o tym pamiętać, gdy diabełek chciwości każe przy wypełnianiu formularzy zapomnieć o chłopaku, partnerze czy mężu. No bo przecież skąd urzędnicy mają wiedzieć, z kim mieszkasz i czy ktoś pomaga w utrzymaniu twojego dziecka? Tu powtórka z punktu IV. Nie wiedzą, ale kiedyś mogą się dowiedzieć. Nawet nie przypuszczasz, co może cię zdradzić: książeczka zdrowia dziecka, karta zgłoszeniowa do przedszkola, a nawet męskie skarpetki w szufladzie z twoją bielizną. Oczywiście, pracownicy HM Revenue and Custom nie chodzą po domach i nie przepytują sąsiadów, ale urzędnik z twojej gminy ma prawo wpaść do ciebie (nawet bez zapowiedzi!) na „rutynową kontrolę” i posprawdzać, co trzymasz w szafie i czy na łazienkowej półeczce nie leży czasem męska maszynka do golenia.

Mit X

Byłem nieuczciwy i urząd kazał mi zwrócić wszystkie otrzymane dotychczas benefity. Ale to było już dawno, pieniędzy nie oddałem i chyba o mnie zapomnieli?

I tu się mylisz! O własnych pieniądzach każdy pamięta, a zwłaszcza urząd. Skuteczne przypomnienie wraz z obietnicą wyciągnięcia konsekwencji możesz dostać nawet po kilku latach. Jeśli chytrze planujesz zniknąć z UK, od razu ostrzeżenie: znajdą cię też i w Polsce. Chyba, że jesteś niesamowitym szczęściarzem i jakimś cudem zaginęły twoje akta.

Mit XI

Anglia to benefitowe Eldorado i państwo lekką ręką rozdaje zasiłki wszystkim i wszędzie.

Po przeczytaniu powyższych sprostowań sam już widzisz, że otrzymanie i utrzymanie zasiłku to raczej droga przez mękę niż Złota Kraina.

Mit XII - końcowy

Rząd szykuje „niespodziankę” i do 2016 roku diametralnie zmienią się zasady przyznawania zasiłków.

To prawda. Z powodu oszczędności (czyt. braku kasy) za kilka lat zabraknie pieniędzy na benefity i stąd wypłacane świadczenia będą niższe i będą przysługiwać mniejszej grupie osób. Zmiany zaczęły się już od tego roku.

Autor : Dorota Cukierska i Anna Dobiecka

Mity identyfikowała i obalała dyplomowana księgowa, Dorota Cukierska, właścicielka biura doradczego, mieszkająca w Anglii od 18 lat.


0 comments:

Prześlij komentarz