czwartek, 22 sierpnia 2013

Podróże inaczej

Pływanie w basenie hotelu all-inclusive czy praca w błocie przy budowie studni w Afryce? Pięciodaniowy posiłek w eleganckiej restauracji, czy wydawanie darmowych obiadów w ośrodku pomocy społeczności indiańskiej? W który z tych sposobów chciałbyś spędzić swój letni urlop?

Okres letni trwa. Wielu z nas jeszcze nie skorzystało z urlopu, bądź wciąż zastanawia się, w jaki zakątek świata wyruszyć. A może warto pojechać do egzotycznego kraju, ale zamiast opalać się przy basenie luksusowego hotelu, pomóc mieszkającym w okolicy ubogim dzieciom?

Wypoczywają pomagając

Coraz wiecej osób podróżujących do odległych krajów angażuje się w pomoc charytatywną, poświęcając swój czas na budowę szkoł w afrykańskich wioskach, bądź zbieranie warzyw na lokalnej farmie. Również wiele firm i organizacji umożliwia takie zaangażowanie swoim pracownikom. Co więcej, hotele (nawet te najbardziej luksusowe) uruchomiły krotkie programy wolontariackie, dzięki którym ich goście mogą nieść pomoc ludziom mieszkającym w okolicznych biednych wioskach.
Inicjatywa została zapoczątkowana przez samych turystów, którzy z początku zbierali pieniądze dla danej rodziny bądź dziecka. Grupa Polaków biorących udział w wyjeździe motywacyjnym zorganizowanym przez agencję InDreams uzbierała 2 tysiące dolarów dla najbardziej potrzebującej rodziny w jednej z wietnamskich miejscowości – ojca z szóstką osieroconych dzieci. Chęć niesienia pomocy okazywali również uczestnicy innych wycieczek InDreams.
Przejawy dobroczynności klientów zainspirowały właścicieli agencji, którzy opracowali sześcioletni program „Sześć Marzeń – Sześć Kontynentów”. W ramach programu, InDreams organizując wyjazdy motywacyjne dużych korporacji dodaje 6 zł do kosztu wycieczki dla każdej osoby. Przy ponad 2 tysiącach uczestników rocznie, udaje im sie uzbierać kilkanaście tysięcy złotych. Pieniądze przeznaczają następnie na konkretny projekt pomocowy w miejscach, do których podróżują najczęściej. Jeśli brakuje funduszy, właściciele agencji dodają brakującą kwotę z własnej kieszeni.

Nie tylko UNICEF

W programy wolontariackie zaangażowane są nie tylko organizacje charytatywne, ale także prywatne firmy. Pomagają im w tym hotele, które w swoich ofertach mają tego typu programy. I tak, mniejsze, butikowe hotele są całkowicie skoncentrowane na wspomaganiu miejscowej społeczności, więsze zaś – sieciowe -  oferują krótkie, trwające pół dnia, akcje wolontariackie. Przykładowo, goście wszystkich 77 hoteli Ritz-Carlton, mogą pomagać w zbieraniu warzyw na farmie ekologicznej, czy serwować darmowe posiłki w centrum pomocy społeczności idnianskiej. Oferta hotelu zawiera wiele innych projektów jak sadzenie drzew w Atlancie, opieka nad żółwiami morskimi w Azji lub ochrona błękitnej iguany w Meksyku.

Dla bardziej zaawansowanych

O wiele bardziej złożone i poważniejsze są projekty organizowane przez Navegadores, organizację non profit angażującą prywatne firmy w akcje pomocy rozwojowej i humanitarnej. Jak podkreśla Piotr Wikarek, założyciel stowarzyszenia, działalność Navegadores polega za przynoszeniu korzyści obu stronom – zarówno obdarowanemu, jak i darczyńcy. Dzięki zorganizowanym przez niego projektom, w Etiopii wybudowano nowe studnie, wyremontowano szkoły i zelektryfikowano kliniki. W zamian za zaangażowanie, firmy otrzymały możliwość wyeksponowania działalności dobroczynnej poprawiając jednocześnie swoj wizerunek. Dobry PR to nie jedyna korzyść płynąca z udziału w projektach - wytężona pracy kierowników i dyrektorów korporacji w skrajnie wyczerpujących warunkach, w upalnym klimacie, ale przy jednoczesnej świadomości szczytnego celu swoich działań, pozwala im na poznanie swoich możliwości, przezwyciężenie własnych ograniczeń, a także wspomaga pracę zespołową w firmie. Dodatkowym wynagrodzeniem jest rownież możliwość sfotografowania się z aktorką Magdalena Cielecką, ambasadorką organizacji Navegadores, czy zawarcie nowych biznesowych kontaktów z innymi firmami uczestniczącymi w danym projekcie.
Idąc śladem korporacji biorących udział w dobroczynnych wyjazdach motywacyjnych, możemi sami pokusić się o znalezienie oferty organizacji bądź hotelu umożliwiającej nam niesienie pomocy ludziom najbardziej jej potrzebującym. O ile bardziej wartościowy będzie nasz wyjazd, gdy oprócz opalenizny będziemy mogli pochwalić się, że przyczyniliśmy się do remontu szkoły w Afryce, bądź udostępnienia wody w małej wiosce w Wietnamie. Nie ma konieczności spędzania całego urlopu na wyczerpującej pracy, wystarczy wyszukać ofertę hotelu, organizującego jednodniowe programy wolontariackie. Zapewne okaze się, że ten dzień będzie najbardziej ekscytujący z całej wycieczki -  niezapomniane wrażenia gwarantowane.

Autor : Ewa Erdmann


0 comments:

Prześlij komentarz