czwartek, 22 sierpnia 2013

Nastolatek zmarł po dopalaczach

Tragicznie zakończyła się historia 18 letniego Adama Hunt, których po czterech dniach walki o życie, zmarł w szpitalu w Southampton po tym jak zażył dopalacze.
W Polsce historia dopalaczy po mału ucichła, jednak pierwsze strony brytyjskich gazet opisują serie śmiertelnych przypadków nadużycia dopalaczy. W miniony weekend, w Southampton, zmarł nastolatek, który zażył legalnie dostępne leki antydepresyjne, alfa-metylotryptaminę (AMT) i etizolam, powszechnie stosowane w leczeniu bezsenności, stanów lękowych i ataków paniki.  Przedawkowanie ich powoduje pobudzenie, poprawienie nastroju, efekty wizualne, zmiany percepcyjne. Ale może też wywołać niepokój, napięcie mięśniowe, bóle głowy, nudności i wymioty a w rezultacie śmierć.  
Nieprzytomnego nastolatka, w jego własnym pokoju znalazła matka, po tym jak w środę wieczorem połknął leki, które wcześniej kupił przez internet z Holandii.
- Adam był kochanym synem, który był oddany swojej rodzinie, bliskim i przyjaciołom. Dobrze się uczył i za kilka dni wraz ze swoim najlepszym przyjacielem miał polecieć do Nowego Jorku – czytamy w oficjalnym oświadczeniu rodziny.  
Policja przestrzega przed tego typu dopalaczami, w samym Hampshire zmarły w ubiegłym roku trzy osoby po zażyciu takich leków. – Ludzie złudnie wierzą, że dopalacze są lepszą alternatywą dla ulicznych narkotyków. To, że coś jest legalnie dostępne nie czyni go bezpieczniejszym – mówi detektyw śledczy policji z Hampshire, Jonatham Hyland.
– To bardzo poważna sprawa i trzeci już przypadek śmiertelny z udziałem leku AMT w naszym hrabstwie – dodaje Hyland.

- Przestrzegam wszystkie osoby, które rozważają zażycie leków, nie przepisanych dla nich, aby pomyślały o wszystkich związanych z tym konsekwencjach – poucza przedstawiciel policji. 

Autor: Monika Jagielska oraz Tomasz Dyl

0 comments:

Prześlij komentarz