poniedziałek, 15 lipca 2013

Polski system edukacyjny na piątkę

Gdyby kraje europejskie przystąpiły do egzaminu z edukacji, Polska zdałaby go z najlepszym wynikiem.  Na arenie międzynarodowej Polska jest na bardzo wysokiej pozycji - najwyższej wśród wschodnioeuropejskich krajów postkomunistycznych - co zostało zauważone i docenione przez inne państwa, które określają Polskę jako wschodzącą gwiazdę edukacji. 

Wysoko

Już dzięki reformie szkolnictwa pod koniec lat 90-tych, Polska wyprzedziła inne kraje w kwestii stwarzania możliwości edukacyjnych i wprowadzania równości pomiędzy uczniami. W polskich szkołach zmniejsza się dystans między słabszymi a silniejszymi uczniami oraz między utalentowanymi dziećmi a tymi, którym nauka przychodzi z trudnością. Wielu szkołom w innych częściach Europy niestety to się nie udaje.
Żaden inny kraj europejski nie wspinał się tak konsekwentnie na szczyt międzynarodowego rankingu w dziedzinie edukacji jak Polska. Przykładowo, według najnowszych wyników testów przeprowadzonych przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) dla PISA (Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów), Polska plasuje się na 14 miejscu w zakresie umiejętności czytania. Wyprzedza m.in. Stany Zjednoczone, Szwecję, Francję, Niemcy oraz Wielką Brytanię, która znalazła się na 25 pozycji.
Ponadto, po wprowadzeniu przez rząd reformy szkolnictwa, uczniowie polskich szkół zaczęli osiągać wyniki na równi z dziećmi z Norwegii czy Stanów Zjednoczonych, mimo iż kraje te wydają dwa razy więcej na edukację niż Polska.

Jeśli nie pieniądze, to co?

Według dr Michała Federowicza, dyrektora Instytutu Badań Edukacyjnych w Warszawie, sukces Polski w dziedzinie edukacji ma swoje początki w pierwszej połowie lat 90-tych, kiedy po latach komunizmu, podczas których edukacja była ograniczona, a możliwości zdobywania wiedzy zredukowane do minimum, wśród Polaków odrodził się głód nauki oraz kultury. Nadszedł czas na zmiany, które w efekcie dały początek solidnemu systemowi edukacyjnemu.
Dokonywanie przemian rozpoczęło się już w początkach lat 90-tych, kiedy to ze szkolnego curriculum wykreślono program propagujący sowiecką ideologię. Największą zaś transformację polski system edukacyjny przeszedł w 1999 roku. Zmiana była radykalna: 8-letnią podstawówkę skrócono do 6 lat, aczkolwiek zanim uczniowie zdecydowali, do jakiej szkoły średniej chcą zdawać, musieli jeszcze ukończyć 3-letnie gimnazjum, co dało im dodatkowy rok na podjęcie decyzji o ewentualnym kontynuowaniu edukacji po ukończeniu liceum, bądź rozpoczęciu szkolenia zawodowego.

Wyeliminowanie problemu

Problemem poprzedniego systemu polskiego szkolnictwa był „syndrom klasy ósmej". Wykazały go wyniki testu PISA z 2000r. Polegał on na tym, że uczniowie kończący szkołę podstawową w wieku 15 lat, zapominali wszystkiego, czego do tej pory się nauczyli. Wielu z nich nie chciało kontynuować edukacji.
Kiedy w 2003r. pierwszy rocznik ukończył gimnazjum, wyniki PISA wyglądały zupełnie inaczej -  były znacząco lepsze od tych z 1999r. Profesor Marciniak przypisuje ten sukces decyzji wymieszania słabszych uczniów z silniejszymi. Dzięki temu, uczniowie, którzy nie radzili sobie w szkole nagle zaczęli osiągać lepsze wyniki, zaś bardziej uzdolnione dzieci utrzymywały wysoki poziom. Dodatkowym plusem dla uczniów było przejście w wieku 12-13 lat na inny poziom – idąc do gimnazjum mogły zacząć od nowa i uciec od piętna poprzednich porażek, co dało im ogromną motywację do nauki.

Decentralizacja

Przemiany strukturalne systemu edukacji szły w parze ze zmianami w programie nauczania i kwalifikacjach nauczycieli. Najbardziej kontrowersyjnym i trudnym elementem tych zmian była „nowa matura", która w konsekwencji przyczyniła się do ogromnego wzrostu liczby kandydatów na studia. Pomimo niżu demograficznego, na polskich uczelniach wyższych uczy się pięć razy więcej studentów niż w roku 1999.
Jeden z największych sukcesów polskiego systemu edukacji, Dr Federowicz przypisuje decentralizacji szkolnictwa. – Dowiedliśmy, że samorządy również mogą być odpowiedzialne za edukację – wyznał Dr Federowicz. – Dla przykładu, rząd dofinansowuje obecnie program „Cyfrowa Szkoła", w ramach którego 380 szkół ma otrzymać książki w wersji elektronicznej. Program ten był wynikiem umowy między rządem oraz wydawcami i najprawdopodobniej przyczyni się do dalszych sukcesów Polski na arenie międzynarodowej w dziedzinie edukacji – dodaje ekspert.

Nie jest jeszcze wiadomo, jakie będzie to miało przełożenie na wyniki testu PISA, ponieważ, jak twierdzi dr Federowicz zmiana programu nauczania na tak wielką skalę jest jak pchanie autobusu - trzeba długo pchać, zanim pojazd ruszy. – Wyniki państwowych egzaminów pokazują, że dzieje się coś dobrego i mam nadzieję, że Pisa wykaże to w tym roku. A jeśli nie, to za trzy lata zbierzemy plon -  dodał Federowicz.

Autor: Ewa Erdmann

0 comments:

Prześlij komentarz