niedziela, 7 lipca 2013

Nasze dzieci ich gry i co oglądają w telewizji.

Rodzice jako pierwsi przedstawiają swoim dzieciom środki masowego przekazu. Uczymy je jak korzystać i posługiwać się nimi. W jaki sposób czerpiemy ich zasoby wiedzy i informacji. Jednak z czasem tracimy kontrolę nad tym, w co grają nasze dzieci, co oglądają. Dlaczego pozwalamy im na taką swobodę z 'narzędziami', które mogą stać się krzywdzące.


Telewizja, a oczy i umysł naszego dziecka.


Już od najmłodszych lat dzieciaki spędzają większość swojego czasu 
na oglądanie telewizji. I wielu z nas powiedziałoby, że to wygodna niania dla 
dziecka. Zajmie jego uwagę na dobrych parę chwil, żeby nie powiedzieć nawet 
na godzinkę, a może dwie. Prawdą jest, że nasz czas jest cenniejszy na inne
sprawy, niż na zajęcie się dzieckiem, a przynajmniej na pokazanie mu innego
świata wokół niego, niż tylko telewizja. Uważamy, iż poprzez oglądanie 
programów dziecko poznaje i uczy się nowych rzeczy, czy słów. I nie byłoby 
pewnie nic w tym złego gdybyśmy prowadzili nad tym kontrolę, ale nie tylko 
kiedy dziecko jest jeszcze małe, lecz również w późniejszym jego wieku. A my 
właśnie później odpuszczamy mówiąc, iż jest już na tyle duże, że może samo 
sobie radzić i wybierać co chce oglądać. Czy aby na pewno ono samo wie ?
Kiedy nie zwracamy uwagi i dziecko pstryka i zmienia kanały dochodzi 
do sytuacji, w której zobaczy coś co nie jest odpowiednim dla jego wieku
i wówczas uruchamia się proces zapamiętywania, aby w późniejszym
czasie to odtworzyć. Nasza kontrola nad tym procesem jest znikoma.
Nie wiemy co dziecko zdążyło zobaczyć, zapamiętać i zazwyczaj kończy
się to stwierdzeniem, że jest na to za małe i na pewno nie rozumie co tam
się działo. Nie bierzemy pod uwagę, że możemy się mylić, a nasze dziecko
już załapało temat. Co dzieje się dalej, czy staramy się coś z tym zrobić, czy
obserwujemy dziecko, które może kopiować pewne zachowania.
Zazwyczaj nie, nie robimy tego, ale sytuacja się zmienia kiedy nasze dziecko
ma styczność z innymi w przedszkolu, czy szkole. Wtedy pojawia się problem
agresji, bicia rówieśników, używanie brzydkich słów. Nasze zaskoczenie taką 
sytuacja wynika z tego, iż nie chcemy wrócić do przeszłości na co pozwalaliśmy, 
czy pozwalamy naszemu dziecku.
Należy tutaj pamiętać, że tego typu środki przekazu mogą być pomocne
w procesie rozwoju dziecka, ale tylko wtedy, kiedy będziemy z nich
korzystać w sposób umiejętny.
Tak więc wśród wielu pozytywnych aspektów są również te negatywne.
Nasza selektywność i krytyka wobec przekazów medialnych pozwoli dziecku
na rozwijanie własnych aktywności, zachowań, czy okazywania emocji.
Ujmując negatywny aspekty nie powinniśmy zapomnieć przy tym, 
że telewizja wpływa na bezruch naszych dzieci. Niekorzystnie odbija 
się to na rozwoju fizycznym, braku ruchu na świeżym powietrzu. Uderza mocno 
w rozwój prawidłowej komunikacji w rodzinie, wypacza obraz świata, wzmaga
pojawianie się agresji, zaburza słownictwo. Odrywa od rzeczywistości, często
prowadzi do zatracenia cech jak: czułość, delikatność, a nawet szacunek
wobec drugiego człowieka.
Jest czymś co uzależni od siebie na długi czas, nie dając szansy dla
prawdziwego otoczenia.
Przy całej liście negatywów wspomnimy również te pozytywne fakty, choć
jest ich znacznie mniej jak: realizacja potrzeby poznawczej czy pomoc przy
nauce języka obcego.
W dzisiejszych czasach bez telewizji człowiek nie wyobraża sobie życia,
jednego dnia, godziny, ale kiedy przed telewizor mają zasiąść dzieci znajdźmy
chwilę by być pewnym, że do naszego malucha czy dziecka trafia ten 
pozytywny aspekt przekazu medialnego.
Zwracajmy uwagę na oznaczenia wiekowe programów, które pojawiają się
na ekranie, czytajmy recenzje, krótkie info o filmie, czy programie. 
Dopuszczalność wiekowa nie jest bez przyczyny, to do nas należy ta kontrola.

Gry komputerowe teraz mogą wszystko. 


To kolejny przekaz tak łatwo dostępny dla naszych dzieci i mogło by się 

powiedzieć bez względu na wiek. Kiedy zdarza się, że pytam rodziców
w jakie gry gra Twoje dziecko, w odpowiedzi słyszę: w taką jaka jest na 
topie, w jaką grają jego koledzy, koleżanki. Tak więc wynika z tego,
że nasza świadomość jest nijaka. My nie wiemy, o czym są te gry,
jak się w nie gra, a już najważniejsze jakiego rodzaju przekaz jest w niej
zawarty. Liczy się tylko to, że nasze dziecko ma po brzegi wypełniony czas.
Pozwalamy na to ponieważ jest to nam na rękę, dziecko nie marudzi,
praktycznie nie zabiera nam naszego czasu. 
Kiedy podczas kupowana gier zwrócimy uwagę na sposób w jaki 
to się odbywa, zauważymy, że w większości przypadków kupuje się
to co jest reklamowane, albo to co jest sugestią znajomych, kolegów,
aż w końcu opinia naszego dziecka, które taką właśnie grę widziało
u swoich rówieśników. Idąc za tymi głosami dokonujemy wyboru nie
patrząc na opis, czy umieszczone znaczki na odwrotnej stronie opakowania,
które w jasny sposób tłumaczą odbiorcą dla jakiego wieku jest gra, 
czy zawiera elementy przemocy, słów wulgarnych, scen seksualnych,
dyskryminacje itp.
Czy umiemy czytać te oznakowania? 
Tak dla przypomnienia pokazujemy niektóre z nich.













Tłumaczenie dziecku o ich znaczeniu zmniejszy ryzyko, iż w przyszłości
będzie ono dokonywało trafnych wyborów przy zakupie gier.
Zbyt łatwo dajemy dziecku swobodę w dobieraniu dla siebie gier komputerowych.
Każda gra wpływa na dziecko i jego wyobraźnię, na jego zachowanie,
sposób reagowania na daną sytuację.
Pozwalamy dziecku grać w grę, w której jest przemoc, walki, broń, ale 
już nie tłumaczymy tego, że to tylko gra i w świecie rzeczywistym
nie można używać tego rodzaju przemocy do rozwiązywania 
konfliktów pomiędzy kolegami.
A właśnie najczęstszym przykładem demonstrowanej agresji w szkołach
czy nawet przedszkolach przez dzieci jest wzorzec pobrany z gier.
Dziecku trudniej jest zrozumieć i oddzielić ten świat z gry a świat
który go otacza. Ono tłumaczy sobie, iż skoro ten bohater za pomocą 
silnego uderzenia radzi sobie z innymi, to i ono w ten sposób da radę
słabszemu koledze czy koleżance.
Jeśli nie wkroczymy do akcji w odpowiednim czasie, nasze dziecko
stanie się militarnym dzieckiem widzącym na każdym kroku, broń, czołgi
i siłę pięści w rozwiązywaniu nawet drobnego problemu.
Ta agresja przejawia się nie tylko wobec rówieśników, ale także do
rodziców. Czy na pewno tego właśnie chcemy dla naszych dzieci ?
By przemoc, wulgaryzm kierowały jego umysłem. Nie dla takich wartości
staramy się wychować nasze pociechy. Nie dla takiego świata rodzimy dzieci.

Dokonujmy zmian sami w wychowaniu dzieci, a nie poprzez media.



Ze względu na to, że dzieci coraz więcej czasu spędzają na telewizję i gry
postawmy przed sobą pytanie: jakiej przyszłości chcielibyśmy dla naszych 
dzieci ?
Uświadomijmy sobie fakt, co powodują telewizja i gry. To, że przejmują 
kontrolę wychowawczą w dużej mierze, to, że zabierają naszym dzieciom
korzystanie z aktywności fizycznych, ruchowych, społecznych, 
czy intelektualnych, już teraz powinniśmy wiedzieć.
Są przyczyną wielu problemów z czytaniem, nerwowością, agresywnym 
zachowaniem co przeradza się w konflikty z otoczeniem z prawem, ponieważ 
obraz świata dziecka czy nastolatka kształtuje się pod wpływem tego co jest 
mu prezentowane przez telewizję, czy gry i o tym należy pamiętać.

Dziecko rodzi się bez agresji, złości dlaczego tak łatwo uczymy go tego,
a zapominamy o tym, co prawdziwe kształtuje wartość człowieka na tym
świecie.

Autor: Ella Porawska

0 comments:

Prześlij komentarz