środa, 3 lipca 2013

Na ryby by się szło

O przypadkach i problemach polskimi wędkarzach, angielskie media nie od dziś się rozpisują. Jednak jak zgodnie z prawem wybrać się na ryby na angielskie łowiska? Wystarczy, że wykupimy National Fishing Licence, odpowiednik polskiej karty wędkarskiej. 




Nie musimy uczyć się żadnych regulaminów, wymiarów czy okresów ochronnych, wystarczy udać się na pocztę i poprosić powyżej wymieniony dokument. 

Licencja

 Możemy poprosić o jednodniową, tygodniową albo całoroczną licencję. Zostaniemy poproszeni również o podanie typu licencji; Non-Migratory Trout & Coarse - niniejsza licencja pozwala nam wędkować różnymi metodami i łowić wszystkie ryby, oprócz łososia i troci wędrownej lub Salomon & Sea Trout tu możemy się już cieszyć połowem wszystkich ryb. Przy zakupie tych pierwszych, rachunek będzie naszym dokumentem upoważniającym do wędkowania.  W przypadku całorocznej licencji rachunkiem będziemy mogli się legitymować do dnia kiedy, na Twój adres przyjdzie licencja w formie karty kredytowej z danymi osobowymi. Wystarczy podpisać i wtedy stajemy się  pełnoprawnym wędkarzem na wodach Environment Agency (Agencja Ochrony Środowiska).
Licencja wędkarska kosztuje £27 i jest ważna od 30 marca do 30 marca następnego roku.

 Gdzie można a gdzie nie?

Environment Agency większość rzek dzierżawi klubą wędkarskim i praktycznie każdy klub ma swoje przepisy, z którymi musimy się zapoznać przed rozpoczęciem wędkowania. Należy również wykupić bilet jednodniowy (dodatkowa opłata na rzecz klubu). Nie jest to spory wydatek, takie bilety kosztują od £4 - £6. Większość klubów sprzedaje takie dodatkowe zezwolenia nad brzegiem łowiska ale, zdarzają się również sytuacje gdzie w pozwolenie musimy zaopatrzyć się przed rozpoczęciem wędkowania.
O zasadach panujących na danym łowisku możemy się dowiedzieć z Internetu lub pobliskimi sklepie wędkarski jak i z tablicy informacyjnej na brzegu łowiska. Ważne jest aby przed rozpoczęciem wędkowania zapoznać się z tymi zasadami, aby nie spotkała nas nie miła niespodzianka podczas kontroli. W najlepszym wypadku zostaniemy poproszeni o opuszczenie łowiska i nie pojawianie się w tym miejscu nigdy więcej. Kluby wędkarskie mają zapisane zasady, które wydawać by się mogły uciążliwe dla nas lub, śmieszne ale, musimy pamiętać że jesteśmy tu gośćmi i albo dostosujemy się do nich albo musimy zmienić łowisko.
Od 15 marca do 15 czerwca obowiązuje sezon zamknięty na angielskich rzekach. Nie jesteśmy jednak skazani na odstawienie sprzętu w kąt na ten czas. Możemy wędkować na kanałach, których w Anglii jest całkiem sporo, zakazem również nie są objęte jeziora.
Jak już wcześniej wspomnieliśmy, istnieja bardzo mała ilość łowisk bez opiekuna i w przypadku, kiedy wybieramy się nad kanał czy jezioro powinniśmy się dowiedzieć, czy przypadkiem opiekun łowiska nie wprowadził także zakazu wędkowania w sezonie zamkniętym. Jest również spora ilość łowisk komercyjnych czy, jak kto woli łowisk specjalnych. Najwięcej jest łowisk karpiowych, ale znajdą się też łowiska pstrągowe, na których przeważnie wolno łowić tylko na muchę.

Ryba lubi pływać

Na Wyspach szanujące się kluby wędkarskie mają zapisane w swoich regulaminach bezwzględne stosowanie metody catch & release (złap i wypuść) i może, dlatego jest tu mnóstwo rekordowych okazów, którymi mogą się cieszyć kolejne pokolenia wędkarzy. Może wydać się Wam to śmieszne, ale wiele klubów prowadzi kursy prawidłowego obchodzenia się z rybą, aby w jak najlepszej kondycji trafiła ona z powrotem do wody. Nie powinien Cię dziwić widok spiningującego wędkarza poruszającego się z ogromnym podbierakiem i matą do odhaczania złowionych ryb. Nie ma tu organizacji, która ma pod opieką wszystkie wody. Praktycznie w każdym większym mieście istnieje klub wędkarski, który opiekuje się rzekami i kanałami. Nie ma czegoś takiego jak wymiar ochronny, a świadomość ekologiczna wśród ludzi wędkujących sprawia, że w angielskich wodach pływają naprawdę piękne okazy szczupaków, sandaczy, okoni, brzan czy płoci.
Doceńmy zasobność tutejszych łowisk, szanujmy tradycje wędkarskie wypracowane przez lata, dostosujmy się do nich, a na pewno, my Polacy, nie będziemy odbierani jak „barbarzyńcy”.

 Więcej informacji o łowieniu ryb na Wyspach i nie tylko znajdziesz na stronie Stowarzyszenia Polskich Wędkarzy (Polish Anglers Association) – www.polish-anglers-association.co.uk.

Autor : Dariusz Gorgoń oraz Mariusz Kaszpan

0 comments:

Prześlij komentarz