wtorek, 25 czerwca 2013

Wielka ucieczka

Nazwisko Edwarda Snowden’a oraz burza jaką rozpętał ujawniając fakty o inwigilacji społeczeństwa przez tajne komórki rządowe USA nie schodzi z pierwszych stron gazet. Snowden nadal pozostaje nieuchwytny i mimo strarań komórek wywiadowczych USA i ich sojuszników, nie można stwierdzić, gdzie dokładnie pan Snowden jest, z kim przebywa i gdzie ma zamiar się ukryć. 

W jednej chwili człowiek ten stał sie wrogiem numer jeden dla rządu USA ujawniając informacje o tym, że w tajemnicy przed społeczeństwem komórki wywiadowcze USA posiadały dostęp do wielu poufnych danych zbieranych pieczołowicie przez największe portale internetowe, firmy telefoniczne i szeroko dostępne i używane przez nas aplikacje. Interesujący jest fakt, że mimo wysiłków spec służb, Snowden nadal pozostaje w ukryciu i ciężko jest cokolwiek na jego temat ustalić. W opinii internetowej społeczności , Edward Snowden stał sie ikoną i bohaterem. W USA podpisano nawet petycje o jego uniewinnienie, jeśli kiedykolwiek zostanie złapany. Zaskakujący jest fakt, że ciężko jednoznacznie stwierdzić, czym Pan Snowden się kierował ujawniając tak tajne informacje. Ciężko przewidzieć konsekwencje jego działania. Rząd USA twierdzi, że potajemnie zbierał informacje, w celu walki z terroryzmem. Ale czy nie są to działania sprzeczne z szeroko przyjętym prawem i atakującym naszą wolność? Ciężko zaprzeczyć, że to dzięki decyzji jednego człowieka społeczeństwo na całym świecie dostało dowód tego, o czym mówiono już od dawna. Mianowicie, że nasze internetowe poczynania, rozmowy telefoniczne, wysyłane smsy i wiele innych danych, które w naszym mniemaniu są prywatne, trafiają bez naszej wiedzy i aprobaty do ogromnych baz danych gdzie inne osoby mają do nich dostęp. Dlaczego bez naszej zgody odpowiednie służby mogą dowolnie prześwietlać i poznawać każdą osobę i jej działania, a także zbierać te dane w tajnym archiwum? Wydaje się dziwne, że skoro mamy prawo wiedzieć o tym co jemy, że coś jest dla nas szkodliwe, to dlaczego odebrano nam prawo podejmowania decyzji, kto ma dostęp do naszych danych i informacjach o naszym życiu. Skoro daje nam się prawo wolności wyboru, to dlaczego nie poinformowano nikogo, że służby specialne danych mocarstw mają tak szeroki wachlarz uprawnień w dostępie do naszych danych i to bez naszej wiedzy. Może Orwell’owski świat poznany w książce 1984, gdzie społeczeństwo jest inwigilowane i sterowane przez własny rząd własnie ukazał nam się w realnym swiecie, w którym żyjemy. Mniejmy nadzieje, że to tylko zły sen.

Autor: Grzegorz Erdmann

0 comments:

Prześlij komentarz