sobota, 18 maja 2013

Podwójne życie Polaka

Wielu ludzi wyjeżdża z kraju z różnych powodów i z różnych rodzinnych sytaucji. Zazwyczaj kierujemy się przesłaniem, iż tam będzie lepiej, a tym samym pozostawiamy w kraju lepsze zdanie o samym sobie. Stajemy się kimś ważnym bo jedziemy po większe pieniądze i wygodniejsze życie. Czy jednak do końca będziemy szczerzy z rodziną?



Sytuacje rodzinne, a prawdziwe życie


Słyszymy wiele przeróżnych historii jak rodacy dają sobie radę poza granicami kraju. Opowieści snują się i powstają wersje, które w naszym mniemaniu są odpowiedniejsze w przekazie dla rodziny. Dlaczego tkwimy w przekonaniu, że lepiej jest pokłamać, niż powiedzieć prawdę. Najczęstszym tematem do kłamstwa jest miejsce naszej pracy, gdyż to ona jest powodem naszych migracji. Bywa, że przyjeżdżamy z całą rodziną, ale i też pozostawiamy kogoś z niej w kraju. I jak wtedy przedstawić cały obraz sytuacji? Jak wiadomo oferty pracy są różne i nie zawsze spotykają się z zawodem, który dla przykładu jest naszym fachem. I tu pojawia się ten problem, ponieważ przy wyborze już nie kierujemy się umiejętnościami tylko faktem, który będzie nam przynosił dochód i utrzyma nas, a chwilę później rodzinę pozostawioną w Polsce. Życie szybko weryfikuje naszą sytuacje i sprawia, że podejmujemy się zajęć o których najlepiej aby nikt się nie dowiedział, a już w szczególności rodzina. A przecież to nie żaden wstyd, że wykonuje się pracę sprzątania hoteli, biur czy prywatnych mieszkań, czy prace budowlane, hydrauliczne itp. Naszym problemem jest przyznanie się do prawdziwego zajęcia jakie robimy w celach zarobkowych. Mogło by się wydawać, że przecież rodzina to osoby, którym ufamy, którym można powiedzieć wszystko, ale jednak okazuje się, że nie. Co więc kieruje nami by kłamać. Przecież kłamstwo w końcu wyjdzie na jaw i jak wyobrażamy sobie wówczas taką sytuacje. Powodów jest wiele. Wszystko zależy jak nastawiliśmy swoją rodzinę do wyjazdu i pobytu naszego za granicą. I jakie korzyści mają wyniknąć z tego faktu, ale także kim my stajemy się w oczach rodziny. W końcu opuszczamy dom rodzinny, jedziemy w nieznane. Przecież to wygląda niczym jakaś misja bohatera. Nasi znajomi wiedzą, że byle czego to się nie "czepiemy", nie zbrudzimy sobie rąk. Pozostawienie takich złudnych wyobrażeń często staje się jednym z głównych powodów do popełnienia kłamstwa o tym, gdzie prawdziwie lokujemy naszą przyszłość. I rozpoczynamy 'wędrówkę' po kłamstwach, które jedno po drugim tworzą się już bez specjalnego wysiłku. A kłamiemy, bo może to wynikać z lęku utraty dobrego zdania o nas, czy nawet straty rodziny. Kłamiemy ponieważ nie potrafimy zachować się asertywnie. Większość z nas okłamuje bo boi się powiedzieć prawdę. Wolimy wymyślać bajeczki, gdyż wydaje nam się, że w ten sposób nie stracimy dobrego kontaktu z rodziną, przyjaciele będą nam zazdrościć zaradności. Mechanizm kłamstwa rządzi się swoimi prawami, jednym z nich to właśnie lęk przed utratą bliskich, ich miłości. Innym to pokazanie siebie, że się jest najlepszym nawet na obczyźnie. Chcemy, aby wszyscy mówili o nas tylko te dobre rzeczy. Kłamstwo zatem często służy do utrzymania dobrych relacji z innymi. Można by tu również wspomnieć, że nie tylko forma wykonywanego zajęcia jest powodem do kłamstwa, ale są i tacy między nami, którzy nie chcą mówić prawdy ze względów by rodzina nie myślała jak nam tutaj jest dobrze. Dlatego z drugiej strony wymyślamy historie jak my bardzo ciężko pracujemy. aby przypadkiem nie dowiedzieli się o prawdziwych zarobkach, czy wyluzowanym stylu życia. O korzyściach nie chcemy ich informować. Po co mają sobie nie wiadomo co wyobrażać. Łatwiej jest okłamać, niech się trochę o nas pomartwią to im dobrze zrobi. Sprawy finasowe, zajmowane stanowiska to tematy, które wpływają na naszą osobowość. Kształtują ogólną ocenę naszej wartości względem innych. Jako ludzie uważamy się za jednostkę, która nie chce być na najniższym poziomie w budowie systemu ludzkiego. Chcemy być kimś, chcemy aby inni mieli wobec nas szacunek. I nie tylko chodzi tu o znajomych, przyjaciół, ale przede wszystkim o rodzinę. Dlatego to zmusza nas do kłamstw. Choć jesteśmy świadomi naszych występków, zawsze uciekamy się do wytłumaczenia, że oni nas nie sprawdzą, przecież tutaj nie przyjadą. Zawsze możemy powiedzieć,że jesteśmy zapracowani i to my ich odwiedzimy. W tym momencie traktujemy rodzinę jako ostatnie ogniwo, które mogłoby poznać prawdę o nas. Im dłużej jesteśmy w kłamstwie tym łatwiej sami zaczynamy się do niego przyzwyczajać. Czy jako naród, aż tak jesteśmy dumni, że nawet z własnego życia robimy bałagan informacji. To duma nie pozwala nam być szczerym przed bliskimi. Gdzie my właściwie jesteśmy w tym całym kręgu pracy, codzienności. Tak naprawdę oszukujemy samych siebie i nie mamy pewności czy bliscy nadal bedą z nami. Pieniądze i opowiadanie o sukcesach może nie przynieść nam zamierzonego rezultatu. Jest jeszcze coś innego, odległość jaka nas dzieli. To ona może też stać się powodem rozstania i wtedy nasze kłamstwa nic tutaj nie pomogą ani nie zmienią.  



Nasze życie, mieszkanie


Nasze życie czy mieszkanie to kolejny aspekt tego co chcemy aby rodzina o nas nie wiedziała, a przynajmniej nie do końca poznała całą prawdę. Po przyjeździe do obcego kraju zazwyczaj pierwsze pytania bliskich dotyczą czy mamy gdzie się zatrzymać, co z mieszkaniem? Jakby to brzmiało, że nie możemy znaleźć lokum i śpimy na dworcu, czy w parku. Co więc przychodzi nam na myśl ? Oczywiście, że kłamstwo. Mówimy, że mamy super mieszkanie, wszystko zaczyna się układać, no i najważniejsze, że jest tu dużo pracy tak więc nie będzie żadnego problemu. Ale czy zawsze tak jest? Wielu z nas spotyka przykra rzeczywistość i nie układa nam się tak jak zamierzaliśmy. Nie mamy pracy, a tym samym środków na utrzymanie. Bezdomność to następny krok do ukrywania prawdy przed najbliższymi. To najbardziej boli, ale ze wstydu nie umiemy przyznać się do porażki. Kłamstwo znów zwycięsko bierze górę. Opowiadamy o sukcesach mając przed oczami zupełnie inny świat. Można by rzec, że okłamywanie to już nasz zawód. I nie chodzi tu o to, że to my martwimy się co inni powiedzą, ale fakt, że się nam nie udało, że stajemy się nikim i to znów kieruje nami, że nie potrafimy tego powiedzieć. Wstyd, lęk, czasami chciwość zatraca w nas człowieczeństwo. Tak bardzo zapatrzeni w siebie nie umiemy rozróżnić granicy pomiędzy własnym ego a nawet godnym życiem. Wybieramy bycie bezdomnym niż przyznanie się do tego i powrót do rodziny gdzie może na nas czekać ciepły posiłek, czysta odzież. My poprostu sobie nie ufamy. Żyjemy dla siebie, nie patrząc na innych. Nie ważne że nasze życie to jedno kłamstwo, ale kogo to powinno obchodzić. Nam z tym dobrze a reszta nie ma znaczenia.


A życie toczy się dalej...

Dzisiejszy świat daje nam wiele możliwości, skorzystanie z nich to szansa dla nas, naszych rodzin. Zbudowanie udanego związku, rodziny staje się nie lada wyzwaniem. Patrząc na to jak żyjemy bywa, że jest to cel nie do osiągnięcia. A dlaczego ? Bo sami mamy zbyt wiele powodów aby to co udaje nam się osiagnąć, poprostu zniszczyć. Kłamstwo to ciekawa forma w naszym życiu. Fachowcy mówią, że czasem to aż trudno im samym uwierzyć ile mogą nakłamać. Nawet oni wierzą, że to prawda by być bardziej przekonywującym.


Kłamać, nie kłamać, uwierzyć w siebie i bliskich?

Odpowiedź jest w nas samych. Tylko abyśmy umieli dokonać tego właściwego wyboru. Po co mamy cierpieć i obarczać tym innych. Prawdzie też można zaufać...ale najpierw zaufajmy sobie samym.



Autor:Ella Porawska

0 comments:

Prześlij komentarz