sobota, 20 kwietnia 2013

Lojalność do marki

Kiedyś wycinało się kody kreskowe czy też zbierało się pieczątki w sklepach, by zdobyć “nagrodę”. Dzisiaj już tego nie trzeba robić, ponieważ programy lojalnościowe wprowadziły małe, kilkucentymetrowe kawałki plastiku, zwane kartami lojalnościowymi. Dla wielu z nas, powiększają one objętość naszego portfela o 100%. a gdy tam ich było mało, to teraz mamy również breloczki do kluczyków z kodem kreskowym, które możemy również wykorzystać jako kartę do zbierania punktów. A co tak na prawde dają nam niniejsze punkty?
32-letnia Ania od kilku lat mieszka w Southampton, gdzie pracuje jako recepcjonistka dla jednej z agencji nieruchomości, swój lunch kupuje w Boots bo jak twierdzi jest swieży, a do tego zdobywa punkty w ramach Advantage Points, które później wymienia na ulubione kosmetyki. Po pracy zakupy robi w supermarkecie Sainsbury’s, bo mają dobrej jakości jedzenie, a dodatkowo zbiera punkty lojalnościowe w ramach programu Nectar. Zebrane punkty, później wydaje na darmowy lot do Polski, czy też zakupy, a kiedy przychodzi do tankowania to tylko na stacjach Shell. Zapytana dlaczego, milczy, wyjmując z portfela żółtą kartę z napisem Shell Drivers Club. – Na kawę zapraszam do Costa, ponieważ uzbierałam wystarczająco dużo punktów. Tak więc dzisiejsza kawa będzie za darmo – z uśmiechem dodaje Polka.

Bombastic lubię plastik

Powyższe karty to jedynie kropla w morzu wsród wszystkich tych, które są dostępne na rynku. Jak wynika z najnowszych badan Plastic Card Services, 86% osób powyżej 18 roku życia mieszkających w Wielkiej Brytanii posiada przynajmniej jedną kartę lojalnościową, a 29% z nas ma ich aż pięć lub więcej. Wystarczy kilka informacji osobowych i w przeciągu kilku minut możemy stać się posiadaczem kolejnego plastiku z czarnym paskiem z tyłu karty czy też kodem kreskowym.
Dla jednych karty lojalnościowe, takie jak Tesco Clubcard czy Nectar są jedynie dodatkiem do zakupów i wynagradzają za bycie lojalnym klientem, inni potrafią przejść dodatkowy kilometr, by zdobyć dodatkowy punkt.
- Każdy z nas lubi być nagradzanym i nie tylko od święta, ale na codzień, stąd też powstaly programy lojalnosciowe czy tez zniżkowe, które w pewien sposób wynagardzają nas za powtórne zakupy – zauwaza Tomasz Dyl, założyciel agencji promocyjno – reklamowej GottaBe!

Za  darmo, VIP i nie tylko

Jednak nikt z nas nie rodzaje nic za darmo, a tym bardziej supermarkety, które walczą o każdego funta, negocjujac kontrakty z dostawcami. Według przedstawiecla GottaBe!, karty lojalnościowe są bardzo efektywną formą badania co sie sprzedaje, a co nie. A pozyskane dane osobowe, później są przetwarzane do innych celów marketingowych, takich jak przypomienia, otwarcia nowych placówek czy promocjach typu VIP.
Poznaliśmy już powód, dla którego tak łatwo możemy stać się członkiem danej społeczności kupujących. Powstaje jednak pytanie, co tak naprawdę daje nam bycie “lojalnym”?
Pozyskane punkty możemy wymienić na nagrody rzeczowe, jak w przypadku programu Nectar czy też zniżki w sklepie. I tak za każdego wydanego funta w drogeriach Boots, otrzymamy 4 punkty, które mają wartość 4 pensów na wydanie w sklepach. Sainsbury’s za każdego funta podaruje nam 2 punkty, po zebraniu 500 punktów możemy wymienic je na talon o wartości £2.50 do wydania w ich sklepie, Argos, Homebase czy tez zniżkę kupujac bilet lotniczy z liniami easyJet. Brytyjski gigant – Tesco – podaruje nam zaledwie jeden punkt za każdego funta w ich sklepach, mając zarazem rownowartość 1p.

Stówka za friko

Na pytanie, ile zaoszczędzasz na zakupach w skali roku dzięki wszystkim kartom lojalnościowym, Ania odpowiada, pomiędzy 50 a 75 funtów. Najnowsze badania Plastic Card Service pokazują, że niniejsza kwota jest troche większa i wynosi średnio £100.32.
- Marketing od lat zmienia się i stąd też, coraz więcej firm sięga po informacje o klientach i ich zakupach poprzez programy lojalnościowe – dodaje Dyl z GottaBe! – Każde przesunięcie karty przez czytnik uaktualnia system, na podstawie którego później otrzymamy pocztą specjalne oferty czy też oferty punktowe – wyjaśnia nasz ekspert, który od 5 lat planuje akcje promocyjne dla swoich klientów.
Punkty można równiez kumulować i wydać na coś większego, jak ekspres do kawy czy tez kilkudniowy wyjazd poza miasto, wszystko zależy od tego, do jakiego programu należysz i jak często pamiętasz o tym, by zarejestrować swoją kartę, płacąc za zakupy.
- Warto dodać, iż wiele programów lojalnościowych ma swoje strony internetowe gdzie możemy sprawdzić saldo swoich punktów, a dodatkowo odpowiadając na kilka krótkich ankiet zdobyć również dodatkowe punkty – kończy nasz ekspert. 
Jak sprawy potoczą się tak dalej, niedługo będziemy nosić dwa portfele, jeden z naszymi kartami płatniczymi, a drugi do kart lojalnościowych, z uśmiechem zauważa nasz rozmówca.  

Autor: Mariusz Kaszpan

0 comments:

Prześlij komentarz